4 stycznia 2017

Galert, galareta, studzienina, nazewnictwo nie jest ważne, najważniejszy jest smak. Drobiowa studzienina często gości na moim stole a moje dzieci upominają się o nią jak tylko się skończy.
Nic dziwnego- jest po prostu PYSZNA.

Nowy Rok rozpoczęliśmy wizytą u lekarza i jak to zwykle bywa kiedy mamy plany na weekend - dzieci mają swoje plany a dokładniej Kacperek dostał ospę. Biedactwo kochane w krostkach wygląda jak mały muchomorek, jak narazie dzielnie znosi niedogodności, ale nie odstępuje mnie na krok, dosłownie wszystko robimy razem, nawet studzieninę. ;)
Smacznego !


Studzienina drobiowa

Składniki:
-porcja rosołowa
-ćwiartka
-tacka włoszczyzny
-ziele angielskie (4-5 ziarenek)
-pieprz (5 ziarenek)
-liść laurowy ( 4 listki)
-czosnek (2 ząbki)
-natka pietruszki
-jajka ugotowane na twardo (5 szt.)
-żelatyna (porcja na 2,5 l. wywaru)
-kukurydza

Wykonanie:
Nastawiamy porcję rosołową z ćwiartką i gotujemy rosół. Zbieramy szumy. Kiedy wywar zaczyna się gotować dodajemy włoszczyznę z przyprawami. Gotujemy jeszcze ok 1,5 godz.
Doprawiamy do smaku, pieprzem, solą, kurkumą. - jak lubicie :) Ma powstać dobrze doprawiony rosół.
Następnie zdejmujemy z ognia i przecedzamy, zachowując marchew i pietruszkę oraz ćwiartkę z której mamy mięso do naszych tymbalików.
W garnku zagotowujemy 2,5 l wywaru, zdejmujemy z ognia i dodajemy żelatynę i dokładnie ją rozpuszczamy. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia.

Do 20 plastikowych kubeczków wkładamy przekrojone jajka, mięso z ćwiartki, marchew i pietruszkę w kostkę, kukurydzę. Zalewamy płynnym (ale nie wrzącym!) wywarem i odstawiamy do lodówki na kilka godzin.
:)
Pozdrawiamy


2 stycznia 2017

Święta, święta....to był piękny ale zarazem nieco męczący czas. Powiedźmy sobie szczerze, pomimo starań i wspaniałej atmosfery, ciężko było wstać od stołu. Pod jego ciężarem uginały się kolana... jeszcze tylko kawałek, odrobinkę,' tyci tyci' (jak to mówi mój synek). Nadszedł czas postanowień noworocznych i wszyscy jak jeden mąż przechodzimy na diętę. Czyż nie mam racji? ;)

No dobrze, ja też jestem na diecie ale został mi zakwas i przygotowałam barszcz na po-Sylwestrowe trzeźwienie. Serdecznie polecam !
Korzystając z okazji, że jestem przy głosie, składam Wam Wszystkim Szczere Życzenia z okazji Nowego Roku! Dużo zdrowia, radości, aby Wam się darzyło i mnożyło (póki jest 500+) ;)
Szczęśliwego Nowego Roku !


Barszcz czerwony na zakwasie.
(3,5 l.)

Zakwas (ok 600 ml).- TUTAJ
5 buraków
tacka włoszczyzny (2 marchewki, 2 pietruszki, seler, por, kapusta, natka pietruszki)
3 cebule
wędzone kości na wywar.
łyżka masła
domowa kostka rosołowa
2 -3 suszone grzyby
sól
pieprz w ziarnach
ziele angielskie
lubczyk
liść laurowy

Przygotowanie:
3 buraczki ścieram na dużej tarce i podsmażam na maśle dodając odrobinę wody.
W dużym garnku gotuje kości wędzone na wywar. Pierwsze szumy zbieram a kiedy pojawią się ponownie posypuje je delikatnie solą. Do gotowego wywaru dodaje podsmażone buraczki oraz pozostałe składniki, tj 2 buraczki skrojone na kawałki, włoszczyzne, cebule w proporcji 1:1 .(Na 1 litr wywaru , jedna cebula), kostkę, pieprz, ziele, 3 liście, lubczyk, grzyby. Gotujemy na małym ogniu. Kiedy zupa zaczyna się gotować dodajemy ZAKWAS i gotujemy dalej na małym ogniu jeszcze przez godzinę,
:) Doprawiamy do smaku i zajadamy :)
Smacznego.


13 grudnia 2016

Hey, dzisiaj zaprezentuję Wam nasz pomysł na świąteczną rybę. Otóż dzięki małej domowej wędzarni (o której dowiecie się więcej <Tu> i <TAM>  :)) jesteśmy w stanie przygotować wędzone ryby, sery czy wędliny w bardzo krótkim czasie a smak i aromat wcale nie ustępuje  tradycyjnym wędzarniom.
Uważam, że warto zainwestować w ten produkt, gdyż nie zajmuje zbyt wiele miejsca, jest niedrogi , jego elementy spokojnie można umyć w zmywarce a do jego zastosowania wystarczy Wam niewielki balkon.:)

Ryba wędzona przygotowana wg pomysłu p.Magdy. Cały proces jest omówiony na filmiku ,u mnie przedstawię krótki opis.
Polecam serdecznie !


Ryba wędzona (u nas Pstrąg)
3 pstrągi

Z dokładnie umytych i oczyszczonych ryb usunąć głowy. Następnie zalać solanką w proporcji 10 dkg soli na 1 litr wody i odstawić do lodówki na 24h.
Po tym czasie dokładnie umyć i osuszyć ryby, najlepiej na kratce nad zlewem przez 12 h.
Osuszone ryby natrzeć ulubioną przyprawą do ryb (w środku i na zewnątrz). Odstawić na 2-3 godziny, po czym przygotować wędzarnię.
Rozsypać zrębki (EKOLOGICZNE!) i 'odpalić sprzęt':) Rozgrzać do temp. 60 C . Wstawić rybę i wędzić ok. 45 min.
Następnie delektować się jej smakiem i aromatem.:)


Smacznego. 

9 grudnia 2016

Niezawodne ciasto z bananami w sam raz na świąteczny stół i nie tylko...:)
Najlepiej mieć w domu bardzo dojrzałe banany, mogą być takie z poczerniałą skórką. Przepis jest banalny. Blendujemy składniki mokre, mieszamy suche. Łączymy całość w komplet i do piekarnika. Mocno czekoladowo bakaliowe !:)
Polecam !



Ciasto bananowe
Źródło: /Niebo na talerzu/
składniki ( na małą keksówkę ok. 10x25 cm) : 

- dwa mocno dojrzałe banany ( mogą być z poczerniałą skórką) 
-  3/4 szklanki ( ok.160 ml) ciepłego mleka
- 1/4 szklanki stopionego masła lub oleju
- 2 jajka

- szklanka mąki ( 170 g) 
- 4 czubate łyżki ciemnego kakao
- 2/3 szklanki cukru ( 180 g) 
- kilka kropli esencji waniliowej lub łyżka cukru waniliowego
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
- dwie garście ulubionych bakalii ( u mnie żurawina i orzechy)  
-do dekoracji :orzechy ,skórka pomarańczowa, kokos.

polewa:

- pół tabliczki gorzkiej czekolady (przynajmniej 50 % zawartości kakao)
- łyżeczka masła
- 3 łyżki gorącego mleka.



Piekarnik ustawić na 180 st., formę wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać tartą bułką. Banany pokroić i mocno zblendować w wysokim naczyniu. Dodać wszystkie mokre składniki: mleko, masło lub olej, jajka, zmiksować na jednolitą masę. Wszystkie składniki suche - mąkę, kakao, cukier, sodę i proszek zmieszać w dużej misce. Dolać do nich masę z bananami, bakalie i całość wymieszać krótko łyżką (nie mikserem) ale nie bardzo porządnie, mogą pozostać grudki. 
Przelać do formy i wstawić do całkowicie nagrzanego piekarnika. Piec ok. 40 - 50 minut, patyczek od szaszłyka wsadzony do ciasta musi być po wyjęciu suchy, nieoklejony. 

Czekoladę połamać na kawałki, wrzucić do małego rondelka lub miseczki, podgrzewać nad naczyniem z gotująca się wodą. Dodać masło, mleko, mieszać do połączenia składników. Gdyby polewa była zbyt gęsta, dodać więcej mleka.  

Smacznego!

25 listopada 2016

Dzisiaj szybko, bez zbędnych wstępów, ponieważ zepsuła mi się klawiatura;/

Pyszne paszteciki, w sam raz do barszczu, możecie oczywiście zmienić farsz na pasujący waszym upodobaniom. Są wyśmienite!


Paszteciki krucho-drożdżowe z mięsem i czarnuszką

składniki:

  • ok. 4 szkl. mąki pszennej luksusowej + trochę do podsypywania przy wałkowaniu
  • 250 g masła albo margaryny
  • 3 jajka
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 łyżka cukru
  • 50 g świeżych drożdży
  • ok. 1/2 szkl. gęstej śmietany - może być nawet taka do zup 18%, byle gęsta
  • ok. 500 dkg gotowanego mięsa
  • 1 duża cebula
  • 3 łyżki oleju lub masła klarowanego
  • do posmarowania: żółtko + mleko
  • 30 ml bulionu
  • przyprawy: sól, pieprz, tymianek, rozmaryn
  • do posypania: czarnuszka
Sposób przygotowania:farsz: zmiel mięso. Cebule obierz, posiekaj jak najdrobniej i zeszklij na klarowanym maśle. Do cebuli dodaj zmielone mięso, podlej bulionem i przypraw solą, pieprzem, tymiankiem i rozmarynem (po około pół łyżeczki suszonych ziół). Podsmażaj na niewielkim ogniu,często mieszając, przez około 5 minut, aby płyn odparował, jednak farsz nie powinien być suchy. Gotowy odstaw do ostygnięcia.





Ciasto: Mąkę przesiałam z solą. Drożdże roztarłam z cukrem, odstawiłam żeby zrobiły się płynne. Zimną margarynę wkroiłam do mąki, roztarłam dokładnie palcami tak żeby nie było większych grudek. Wbiłam jajka, wlałam śmietanę 18% i drożdże. Zagniotłam ciasto. Ma być dość elastyczne i gładkie. Podzieliłam je na 8 części. Każdą rozwałkowywałam na prostokąt. Wzdłuż jednego boku nałożyłam farsz, taki wałeczek mięsa i zwinęłam ciasny rulon - brzeg powinien znaleźć się pod spodem. Ostrym nożem zaznaczylam  na cieście ukośne kawałki. Zawinięte paszteciki ułożyłam luźno na blasze do pieczenia, posmarowałam żółtkiem rozkłóconym z 4 łyżkami mleka i posypałam czarnuszką. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piekłam ok 20-25 minut. Do zarumienienia.

Ciasta nie trzeba na żadnym z etapów przygotowania odstawiać do wyrośnięcia - rośnie dopiero w piekarniku i jest bardzo delikatne.


Smacznego !:)

About me

Moje zdjęcie
Opowiem Wam o swoim życiu, o rodzinie, nawykach żywieniowych. Podpowiem jak dbać o dobre samopoczucie nawet w pochmurne dni. Zdradzę tajemnicę przygotowania idealnego sernika i wiele, wiele innych. Zapraszam :)

Recommended


Popular Posts

Cooperation


Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów


Durszlak.pl


zBLOGowani.pl